
Ostatnio grzebiąc sobie w internecie znalazłem wspaniały zestaw kości, który z pewnością ucieszy kazdego fana Kultu, Cthluhlu i rzucania kostkami we współgraczy.
Spójrzcie:
Są niesamowite, wykonane ze stali nierdzewnej, ale mają jedną wadę:
$ 82.00!!!!
Osłodą może byc fakt, ze cena dotyczy całego zestawu, a nie pojedynczych kostek.
Trochę boli, nie tylko rzucanie ich, ale także sięganie po kartę kredytową.
Gdyby komuś jednak wpadły w oko te małe dzieła sztuki, to można to nabyc na stronie Shapeways, choc nie sprawdzałem jak z dostawą. Na stronie jest też formularz kontaktowy do ceramicwombata, twórcy tych kości.
Strona jest ciekawa, bo zajmuję się "trójwymiarowym drukowaniem" autorskich projektów w 3D w różnych materiałach - jest możliwośc zmniejszenia ceny poprzez wybranie innych materialów, np plastiku.
W każdym razie - polecam i chyba sam się zaopatrzę, jak już obrzydną mi pieniądze (na razie czekają mnie zakupy Descenta i IZ) :)
Polecanki to właściwie tyle, ale jak już jesteśmy przy kostkach do gry, to taka refleksja, i przy okazji - inicjatywka, żeby 1k10 miał co trollowac, biedaczek :P
Otóż patrzę sobie na te kostki i pomimo ich groźnego piękna na pewno nie sprawiają wrażenia czegoś przyjemnego w użyciu. I tu pytanie do was - mieliście jakieś przygody ze swoimi kostkami? Macie jakieś dziwne albo przeklęte egzemplarze, na które na przykład potraficie stanąc na każdej sesji (do tego celu polecam szczególnie kostkę k4), albo ciągle ucieka pod kanapę, albo zawsze wyrzuca jedynki wam, a kumplowi same szóstki (czy jaka jest tam najwyższa ścianka)?
A może macie jakieś inne, śmieszne, zabawne, absurdalne historyjki związane z kostkami do gry? Wiecie w stylu "Moja przygoda z RPG zaczęła się, gdy jako trzylatek wepchnąłem sobie do nosa k10 mojego starszego brata i trzeba było mnie zawieźc do szpitala" (historia prawdziwa!).
Podzielcie się takimi historyjkami.
I jeśli kiedykolwiek sobie kupicie kostki, którymi wam spamuję pamiętajcie, by kupic do nich kamienny stół i broń boże na nich nie stawajcie! :)
I jeszcze pytanie do naszej koleżanki Evy, speca od jubilerki - da się coś takiego ulepic z drutu? :)
Poleć innym tę notkę